wtorek, 30 grudnia 2014

Blada skóra odpowiedzią.

Nagle do moich uszu dobiegł dziwny dźwięk, a po chwili ktoś złapał mnie w ramiona. Niestety nie widziałam kim była tajemnicza osoba i co robi. Nie byłam w stanie nic zrobić z przerażenia, więc tylko zacisnęłam mocniej pięści. Po chwili coś szarpnęło nami, no i spadaliśmy wolniej. Czyżby spadochron?
Gdy uderzyłam stopami w zimie i przekukałam się kawałek, zrozumiałam, że przeżyłam. Spojrzałam an mojego wybawcę,okazał się być to  jakiś młodzieniec, być może i szpieg.
- Kim jesteś? - Zapytałam gdy odplątał się z linek.
- To bez znaczenia. Uciekaj. - Rozglądał się nerwowo.
- Chcę znać twoje imię. - Byłam natarczywa.
- Lis, tak mnie zwą.- Warknął szybko.
- Oliv. Dziękuję. - Odparłam i uciekłam szukać wozu,którym tu przybyłam.
Na szczęście był on niedaleko i nie musiałam się krzątać. Schowałam papiery, założyłam kask i szybko ruszyłam do domu. Podróż była równie męcząca co przedtem, ale poszła jakoś szybciej, dlatego, że mało odpoczywałam.
Do domu dotarłam jakoś w nocy. Nikt mnie nie widział, ani nie usłyszał. Gdy weszłam do domu i rozejrzałam się po nim, to przyszło mi jedno na myśl " Niedługo będę z rodzicami".
Przeszłam się do kuchni i napiłam zimnej wody, po czym zjadłam jogurt. Następny był prysznic, a spod niego ruszyłam do łóżka. Papiery ułożyłam tuż obok niego bym rano mogła się tym zająć.
Gdy rano otworzyłam oczy przez okno wpadało rażące słońce, było około dziesiątej. Usiadłam i przetarłam oczy, wzięłam do ręki dokumenty i zaczęłam składać literki w zdania.
Na początku podekscytowana i pełna radości, a w połowie zbladłam, moje oczy zgasły. W tym momencie ktoś zapukał do drzwi.
_________________________________________________________________________________
Lis wygląda tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz