Dziewczyna poszła do klasy,a ja zostałam na korytarzu. Wiedziałam, że dziś znowu wybywam z domu, a przecież nic się nie uczę do szkoły. Była to totalna porażka z mojej strony. Niańczyłam tych ludzi, a przecież mogę po prostu usiąść z dupą na ławeczce w szkole i kazać im wziąść się w garść i kazać zejść mi z oczu. Niestety moje serce, którego nie znoszę, kazało mi się nimi opiekować. Wyjęłam telefon i sprawdziłam co ciekawego w świecie. Mój nowoczesny telefon, jak i mojej grupki, był zapoatrzony nie tyle co w identyfikację odcisków palców, czy też głupiego Androida, ale miałam także w nim podsłuch i inne gadżety. Po cholerę? Mógłby ktoś zapytać, ale nie każdy z tych żyjących sobie spokojnie ludzi wie o tym, co dzieje się w innych miastach, czy państwach. Westchnęłam ciężko i patrząc, jak zwykle w 15 wiadomości SMS, rozejrzałam się po holu. Nikogo nie było, w końcu były lekcje. Moje wiadomości dotyczyły wiadomych problemów dzisiejszego wieczora. Wszystkim wysłałam krótką wiadomość "Po szkole". Rozbrzmiał dzwonek i uczniowie zaczęli wychodzić z klas. Miałam dzisiaj z jakieś 4 godziny lekcyjne, z czego dwie opuściłam. Teraz zbliżał się WF i test sprawnościowy. Poszłam się przebrać, ku mojemu zaskoczeniu w szatni byli chłopacy i dziewczyny. Ci chłopacy nie byli jednak z naszej klasy.
- Czemu tu jesteście? -Spojrzałam na jakiegoś chłopaka.
- Nie wiem. Kazali nam dzisiaj się przebierać razem. - Odparł zdejmując koszulkę.
- To chyba jakieś żarty. - Wściekłam się.
- Myślisz, że przyszliśmy tu, bo chcemy was pooglądać? - Jakiś inny chłopak skomentował.
- Ta jasne, bo mnie interesowałyby wasze intencje. - Warknęłam.
- Dobrze starczy, dziewczyny przebierać się szybciej. - Powiedział trener.
- Co to ma być?- Wskazałam dłonią na uczniów.
- Niestety są problemy z drugą szatnią i musicie przebierać się razem. Wybaczcie, ale nie mieliśmy wyboru. Macie dziś też ze mną wszyscy test sprawnościowy. - Powiedział.
- Phi. - Rzuciłam torbę w kąt i zdjęłam koszulkę, na co trener szybko się odwrócił.
Dziewczyny były zaskoczone moim podejściem, a chłopacy raczej podnieceni. Trener szybko odszedł. Rozpięłam torbę i założyłam bluzkę zasłaniającą to i owo. Następnie zdjęłam krótkie spodnie i założyłam spodenki, które zasłaniała luźna bluzka. Związałam włosy, a wszyscy stali nieco zawstydzeni i zdziwieni. Zmieniłam obuwie i spojrzałam na wszystkich.
- Co jest? Nie każda z tych dziewczyn jest odważna, więc zamiast się patrzeć zmieniać stroje! - Wydarłam się.
Wszyscy mężczyźni przebrali się w kosmicznie szybkim tempie, a na końcu przebrały się dziewczęta. Wyszliśmy na boisko, gdzie widoczne były przeszkody wojskowe.
- Test sprawnościowy jak we wojsku, więc dajcie z siebie wszystko. - Powiedział trener.
Laski patrzyły na to z przerażeniem, a cchłopy już szykowali się do popisu. Ja zaś stałam rozluźniona, bo takie przeszkody to łatwizna.
- Dobrze widzę, że najbardziej zrelaksowana osoba nam chyba wszystko zaprezentuje. Olivio. - Trener mnie wytypował.
Stanęłam na wytyczonym miejscu, a na dźwięk gwizdka szybko przebiegłam przez opony, wdrapałam się po jakichś linkach i przeszłam szybko pod siatką, równoważnie przeszłam równie szybko, a następnie podniosłam około 10 kilogramowy plecak i pobiegłam 100 m, a następnie wróciłam z plecakiem. Wszyscy z trenerem byli w szoku. Przecież wyglądam na delikatną i takie tam bzdury, ale co poradzić? Biegam z bronią cięższą od tego plecaka.
- Nigdy jeszcze nie miałem takiego czasu w śród uczniów. - Powiedział oszołomiony trener.
- A gdzie Pan miewa takie osoby? - Zapytałam, lekko dysząc.
- W oddziałach... - Zawiesił się, ponieważ jak już wcześniej wspominałam, nikt nie wie co się dzieje poza tym co tu widzimy.
- Oddziałach? - Zdziwił się jeden z chłopaków.
- Pewnie chodzi mu o wojskowe. - Mruknęłam.
- Nie mamy wojska. - Powiedziała jedna z dziewcząt.
- Pewnie, że nie. Pomyślałaś o czasie przeszłym? - Zakpiłam z niej.
Wbiła wzrok w ziemię z niewątpliwym zawstydzeniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz